środa, 4 lipca 2012

ODRODZENIE SIĘ

Ostatnio bardzo dużo dzieje się w każdej sferze naszego życia. Każdy coś przeżywa, nastroje gwałtownie się zmieniają, od pełnego wzniesienia do chwili totalnej depresji. Także nasza Matka Ziemia przeżywa transformację, tak jak i Matka Natura czy Wszechświat.

Właśnie wczoraj w dniu Żółtego Planetarnego Wojownika, tak jak wcześniej opowiadałem, włączyłem do działania obie półkule mózgowe i przeszedłem na następny szczebel na drodze uszlachetniania i przemiany w moim życiu. Wyklarował się nowy kierunek współpracy pomiędzy mną a otoczeniem. Słuchałem także głosu intuicji. Odsunąłem każdą formę lęku i każdą wątpliwość. Powaga sytuacji nie zrobiła na mnie wrażenia.

Opowiadam o tym dlatego, że za waszym pozwoleniem chcę dzielić się z wami to co ja odczuwam i to co dzieje się w moim życiu w tych czasach zmian. Powtarzam, nie jestem jakąś wyjątkową osobą, czy oświeconym kimś, itd. Nie, jestem tylko zwykłem człowiekiem, jak każdy z nas i do tego "polak", który od ponad 30 lat pracuje nad sobą, wiele przeżyłem i wiele razy pokonywałem siebie. Kiedy spotykam się z ludźmi i rozmawiam z Nimi, zawsze powtarzam, że teraz już nie czas na teoretyzowanie, jest czas działania i odczuwania tego co zasialiśmy i pracowaliśmy przez cały ten czas. Tak, bo jak każdy wie, żyjemy w czasach zmian, kończy się Wielki Cykl, i powinniśmy być wdzięczni za to, że dano nam przeżyć takie ważne chwile w historii Wszechświata. Dla niektórych koniec ery, dla drugich koniec wielkiego cyklu a dla innych początek nowego życia. Każda kultura rdzenna, wie że są to czasy zmian. Wszyscy wiedzą, że następny Wielki Cykl, to cykl Ludzi o „Wyższej Świadomości”, by to się stało to musi nastąpić zmiana, by to powstało, to my musimy jakimś sposobem się zmienić, albo Matka Natura, czy TAITA INTI (Ojciec Słonce), czy MAMAPACHA (Matka Ziemia) „pomogą’ nam w tym. Bo każdy z nas jest jakby „zarodkiem” następnej generacji ludzi o wyższej świadomości.

Ogólnie w społeczeństwach cywilizowanych, wszyscy wiedzą o tym, każdy ma pełen umysł od tych wiadomości, w każdej rozmowie, każdy stara się opowiedzieć o ostatnich najnowszych książkach które to opisują, o filmach o opowiadaniach i jeszcze jeden chce przekonać drugiego do swojej racji, bo jego prawda jest prawdziwa. Każdy opowiada o najnowszych wydarzeniach w „życiu prywatnym” osobistym, czy ludzi z jego otoczenia. Każdy ma „prywatne życie” i tak jak jest określone to jest „prywatne”, jego, tylko że każdy zajmuje się innym a nie swoim „prywatnym życiem”. Smutne to, bo właśnie to czas na „odrodzenie się”, czas na wgłębienia się w SIEBIE, by znaleźć tą energią Boską tkwiąca w nas, bo to jest jedyna droga by zmienić świat, zmieniając SIEBIE. Kiedy odnajdziemy SIEBIE, to znaczy, że odnaleźliśmy tą Energią Boską i tym samym odnaleźliśmy w SOBIE BOGA. W momencie kiedy tego doświadczamy to doświadczamy JEDNOŚCI z każdą istotą żyjącą na Matce Ziemi i we Wszechświecie.

Nie wiem czy to przypadek czy tak miało być, nie jest to ważne, ale ktoś poprosił mnie o wstawienie zdjęcia obrazu który część malowałem palcami a część pędzlem.

Tytuł obrazu: „Renacer” (Odrodzić się). Ten obraz opisuje odrodzenie się każdego z nas, tu na przykładzie Temazcal (Szałas Potów). Człowiek odradza się z łona matki Ziemii, za pomocą oddechu naszych najstarszych sióstr i braci kamieni. W tym nowym przejściowym Świecie (szałas) działa te 7 energii (Czakry) ochraniając i wzmacniając nas, a na zewnątrz czeka na nas ten nowy świat, nazywany światem iluzji przez naukowców i inteligentnych ludzi, który jest „dotykalny” w społeczeństwach naturalnych.

Podczas szałasu, każdy człowiek przeżywa 4 etapy jego życia (4 strony Świata) i każdy ma swój etap, nie możemy porównywać się. W moim życiu nastąpił czas zbiorów, to się dzieje w każdej dziedzinie mojego życia. Projekt, który zacząłem prawie 13 lat temu, właśnie się skonkretyzował, inne sprawy wyjaśniły się i w ostatni weekend dzięki wspaniałej współpracy z Małgosią, Markiem i Sebastianem,

nakręcony został materiał na reportaż o mojej osobie. Cały materiał, został nakręcony w Tarasce (wieś koło Sulejowa) w domu u Krzyśka, któremu serdecznie dziękuję. Jest to miejsce gdzie prowadziliśmy co rok obrzędy ze Świętymi roślinami i okolice, gdzie kilka razy w roku prowadzę Temazkal (Szałas Potów).

Opisuje to wszystko, nie po to, by odróżnić czy chwalić się, tylko po to by każdy rozpoczął swoją wędrówkę DO SIEBIE, by odnalazł tą Boską Energię tętniącą w każdym sercu, by doświadczał tej zmiany w SOBIE i by wreszcie ODRODZIŁ SIĘ.

1 Orzeł Mirko

niedziela, 17 czerwca 2012

OSTRZEŻENIE - NOWY SYNTETYCZNY SŁODZIK STEVIA LUB TRUVIA.

Natychmiast po tym jak Parlament Uni Europejskiej wyraził zgodę na sprzedaż słodzika Stevia w tym roku w listopadzie 2011 roku, wszystkie branże makro "żywność", aby je nazwać w jakiś sposób, zdecydowałby się na szaleńczą wyprawę pochwycenia fanów produktów wykonanych ze Stevii, tj. tłum ludzi cierpiących na cukrzycę, otyłość, cholesterol, itp.., którą spowodowały te branże. Przykładem jest to, że większość z nich krzyczy do nieba, to filia Sugar Ebro zależna od AB Associated British Foods, które wprowadzają do obrotu wyłącznie dla Hiszpanii, słodzik Coca-Cola i Cargill o nazwie "Truvia".

Ale Truvia, to tylko 20% Stevia a pozostałe 80% to Erytrytol (polialkohol zwiększający stężenie cukru we krwi http://www.continents.com/diabetes29.htm) oraz nieznane naturalne aromaty,który wobec braku informacji ze strony spółki, muszą być traktowane jako uzależniające smaki dodawane do produktów. I z tych 20% z Stevia, 0% Steviosido, który jest jedynym składnikiem słodzika Stevia o właściwościach leczniczych.

Oznacza to, że Hiszpańska Spółka Cukrowa będzie próbowała odkupić się od tysięcy zgonów spowodowanych prawnie przez rafinerie cukrowe, również Coca Cola będzie także próbować oczyścić swój wizerunek, ze spowodowania, przez ich napoje gazowane i nadmiar cukru, niezdrowej otyłości, cukrzycy i hyperaktywnosci u dzieci na dużą skalę.

Ale będą starali się odkupić samych siebie, nie stosując naturalnego skarbu stevi, którą nas Matka Natura obdarzyła, ale z "potworem" zwanym Truvia, jak powiedziałem powyżej nic nie wnosi na płaszczyźnie uzdrawiania i w dużej mierze tworzone jest z modyfikowanych genetycznie roślin, które produkują niewielkie lub żadne Steviosido. Cargill i Coca Cola rodzice „potworu” Truvia, opatentowali słodzika na podstawie jednego składnika Stevia nazywane Rebaudiosa i produkt zdaje się mieć skutki uboczne http://side-effects.owndoc.com/truvia-side-effects.html

Stevia Rebaudiana Bertoni, tak nazwany naukowo i w języku Guarani (rdzenny język Paragwaju) ka'a he'e, ma dwa główne cukry non-kaloryczny, Steviosido i Rebaudiosido. W 1887 roku, Moises Bertoni, szwajcarski botanik, określił botanicznie roślinę jako Stevia Rebaudiana, na cześć PG Esteve, botanika z Valencia (Hiszpania) i Owidiusz Rebaudi, chemik, urodzony w Asunción, Paragwaj

Ale jedynie element słodzika Stevia którym jest Steviosido ma właściwości lecznicze razem z innymi elementami towarzyszącymi słodzika i innymi minerałami, aminokwasami, enzymami itp... i które Coca Cola i Cargill wyeliminowały w „potworu” Truvia.

Jako mniejsze zło, Unia Europejska zatwierdziła Stevia jako słodzik wykonany na bazie Rebaudiosido jak i te wykonane ze Steviosido, w odróżnieniu od zezwoleń, który Coca Cola załatwiła w USA wyłącznie dla swojego Rebaudiosido.

Więc będziemy musieli czytać etykiety aby nie zostać oszukani i by wiedzieć co kupujemy.

Trzeba promować formy własnej hodowli Stevia, oryginalna i nie modyfikowana genetycznie, produkować własne naturalne substancje słodzące i używać ich jako potężnego środka medycyny naturalnej do regeneracji naszej trzustki i zostawić cukrzycę tylko w pamięci.

Pod presją spożywczych i farmaceutycznych grup mafijnych ( "lobby"), UE nie dopuściła do obrotu oryginalnej Stevia z rodzimy Guarani, niemodyfikowanej genetycznie, w stanie naturalnym. Innymi słowy, nie jest to legalna licencja na sprzedaż suche liście do zaparzania herbaty ani na słodzik Stevia, ze wszystkimi jego składnikami leczniczymi. Nasi drodzy europejscy parlamentarzyści i z USA, powtarzają historię, która odbyła się w rafineriach cukrowych buraków i trzciny cukrowej z dodatkową trudnością dla stevi w związku z cukrem, który nie będzie sprzedawany ze integralnymi składnikami słodzącymi.

1 Orzeł Mirko

środa, 13 czerwca 2012

REPUBLICA CHECA (czyta się : „REPUBLIKA CZEKA” ) - CZECHY - po polsku

Witam Was wszystkich!!!

Ostatnio odbyliśmy podróż do Czech, pojechaliśmy tam zobaczyć miejsce gdzie latem będą odbywały się Ceremonie ze Świętą Rośliną w środowisku naturalnym, Matki Natury. Podroż była spokojna i dość szybka, bo nie było dużo samochodów ani tirów

Kiedy dostaliśmy się do Cieszyna, człowiek, który czekał na Nas w Czechach, prosił byśmy zamienili troszkę pieniędzy na korony czeskie. Kiedy to robiliśmy, a ponieważ nie było mnie kilka lat na przejściu granicznym, chciałem szukać granicy, ruszyliśmy i okazało się, że właśnie ją przekroczyliśmy i już sklepy mają nazwy czeskie. Moje zdziwienie było spowodowany tym, że kiedy ostatni raz byłem w Cieszynie jeszcze była wyznaczona granica państw.

W mieście Fridek Mystek czekał na nas Robin, człowiek który znalazł miejsce do Ceremonii, mieszkaniec tych okolic. Razem pojechaliśmy do miejsca, gdzie będą odbywały się rytuały. To miejsce jest w okolicach miejscowości Reka.

Dostaliśmy się samochodami, aż na parking. Stamtąd szliśmy pieszo, spacerkiem aż do gospody, która jest otwarta od 10-18.

Na początku droga prowadzi przez gęsty las bukowy, przepiękny widok i matka natura jest tak przyjazna, tak bliska, że człowiek czuje się błogo. Po długim spacerku miedzy drzewami i roślinami, dostaliśmy się do znaku i stamtąd już dróżka prowadzi po łące (już tereny gospody), aż dostaliśmy się do rzeźby, która jest jak strażnik tamtejszej gospody i góry. Przechodzi się przez gospodę, gdzie przyjmuje nas bardzo gościnny gospodarz i nie było mowy, aby nie napić się wyśmienitego trunku: piwo, zimne i czeskie. Po krótkim czasie poszliśmy jeszcze w górę aż dostaliśmy się na łąkę, gdzie będzie montowany namiot wojskowy.

W tym namiocie będziemy spać i tam będą się odbywały rytuały. Po drugiej stronie, prawdopodobnie stanie mój Typy z ogniskiem po środku.

Dla potwierdzenia lub przypieczętowania, że miejsce jest odpowiednie dostaliśmy „znak” od Matki Natury!!! Pojawiła się Tęcza okrągła, która otaczała naszego Ojca Słońce jak pierścień!!!.

Lepiej nie mogło być, ustaliliśmy wszystko i nie mieliśmy ochoty wracać, ale trzeba było.

Rytuały będą trwać 2 dni i 2 noce, w pierwszy dzień przyjeżdżają uczestnicy, zajmujemy miejsca i śpimy na górze. Trzeba przynieść śpiwór i karimaty. Następnie dzień relaksujemy się, oczyszczamy się i dietujemy, aby późnym wieczorkiem wstąpić do rytuału. Następny poranek po rytuale każdy wraca do siebie i przyjeżdża następna grupa.

Drogą mailową wyślę stronę internetową gospody, gdzie jest wytłumaczone jak tam się dostać i jakie są koszty. Wyślę też mail do 10 Smok Beata, która będzie pomagać nam w organizowaniu grupy.

1 Orzeł Mirko.

niedziela, 3 czerwca 2012

„DON”

Zdecydowałem się napisać ten krótki tekst z troską o ludzi, którzy mają otwarte serca i są otwarci na siebie.

Przyjechałem do Polski ponad 30 lat temu. Nawet już jestem Polakiem. Obserwuję neutralnie ludzi, sposób ich zachowania i ich mentalność. Już kiedyś wspomniałem, że Tych Polaków, których poznałem na początku mojego pobytu w Polsce, teraz już nie ma. Wszystko się zmieniło i to dobrze, ale kierunek w którym to się zmieniło i w którym podąża nie jest tym właściwym, takie jest moje zdanie.

W tamtych czasach, ten „spryt”, „kombinatorstwo”, „cwaniactwo”, (które charakteryzuje oczywiście nie wszystkich polaków) a z czego są dumni, był „kierowany” na zdobywanie „dolarów”, handlowanie „przemycanych” towarów z prawie całej Europy Zachodniej i Wschodniej. Wszystko by napompować swoje EGO, wykazać się przed sąsiadami, że "się ma”.

To nie było, aż tak groźnie, bo ci ludzie przynajmniej mieli troszkę szacunku dla innych, pomimo „oszustwa” i”zakłamania” , które są cechami „dobrego handlu”.

Później nastały czasy zmian i przybył tak zwany „kapitalizm” a razem z nim PIENIĄDZE i oczywiście banki. Tak pomału, te instytucje zaczęły, pranie mózgu, by tak zmienić ten „spryt”, kombinatorstwo”, cwaniarstwo” aby stało się potężną „bronią" do zarabiania pieniędzy. Zarabiać nie patrząc na nikogo i za wszelką cenę, by wspinać się ale tylko „materialnie”, niby to dobrze, ale tą "broń" używają przeciwko własnym rodakom, swoich bliskich, raniąc i krzywdząc ich. To powoduje izolowanie się a ich EGO rośnie tak, że myślą, że są „wszechpotężni”, wszechmocni” i że za PIENIĄDZE kupią wszystko. Iluzja tzw. „american dream”, „człowiek sukcesu” , itd.

Dlaczego o tym wszystkim piszę, no właśnie, bo to przerzuciło się na to, co nazywają tu „DUCHOWOŚĆ”, zaczęło się od sprowadzania ziół z Peru, każdy zaczynał to sprzedawać, nie ważne czy one pochodziły z plantacji naturalnych czy z plantacji osadników, pełne chemii i pestycydów, ważne było żeby zarobić. To był jeden z powodów przez który zacząłem zajmować się ziołolecznictwem, bo to jest wiedza, którą ma każdy mieszkaniec małych wiosek lub „prowincji” tam skąd pochodzę. To było mniej więcej 25 lat temu.

Później, kiedy mocno byłem usadowiony na własnej ścieżce duchowej, chciałem dzielić się, z moimi „rodakami” Polakami, wiedzą i doświadczeniem ludów inkaskich i ludów z puszczy Amazońskiej Peru. Pierwszy w Polsce prowadziłem Rytuał Ayahuasca, około 6 - 7 lat temu. Pierwszy zaprosiłem „Curanderos" z Pucallpa, aby ludzie poznali stronę tradycyjną i duchową Świętej rośliny Ayahuaski. Przybyli Don Raul i Don Carlos.

Od tego czasu zaczęło się to co w innych dziedzinach, „sprytu”, „kombinatorstwo”, „cwaniarstwo” i to zapanowało u niektórych polaków i wystarczyło, że wyjechali gdzieś w świat i brali udział w jakiejś ceremonii, lub w Polsce brali udział w jakimś warsztacie lub rytuale by już stać się „szamanem”, „curandero”, „guru”, itd. To wszystko, by zarobić PIENIĄDZE. Zaczęli kontaktować się z ludźmi m.in. z kontynentu amerykańskiego aby sprowadzić ich do Polski by na tym zarabiać. To dobrze, ale nie można w taki sposób, krzywdząc ludzi, oszukując ich a czasami doprowadzając do ciężkiej choroby, tak nie można, bo w ten sposób pomagamy systemowi, by wprowadzili zakazy używania świętych roślin i w taki sposób ośmieszyć, zbagatelizować i zniszczyć wiedzę naszych przodków.

No i każdy co przyjeżdża jest „DON” , „Don Pedro”, „Don Luis”, „Don Jorge”,itd. przyimka tego nie można kupić, nie dostanie się go biorąc udział w jednym, dwóch czy 100 rytuałach. Ten przyimek dostaje się za zasługi, za pomaganie ludziom z własnej wioski, leczenie lub czyny, które ludzie i ludność doceniają i z wielkiego szacunku zaczynają nazywać cię per „DON”. Bo „DON” używano za czasów panowania konkwistadorów,by określić przynależność do szlachty i dla określenia „wyższości” białego człowieka nad Indianami.

I czy chcą, czy nie, jestem jak tarcza dla tych wszystkich co sprowadzają te osoby do Polski. Ale jak stanie się krzywda to ludzie piszą lub dzwonią do mnie, dlaczego to czy tamto, z pretensjami, czy żalami, jakbym ja ich zaprosił. Czuję się jak za czasów studenckich, kiedy założyliśmy grupę muzyczną „KURAKAS” (pierwsza grupa grająca folklor z Andów w Polsce) i kiedy upadł mur Berliński, grupy grający na „zachodzie” przyjeżdżali do Polski i każdy mówił , że to grupa „KURAKAS” , by sprzedawać więcej kaset i płyt.

Ludzie niechcący informują mnie o tym wszystkim i do tej pory milczałem, ale tak dalej być nie może. Niech każdy będzie odpowiedzialny za siebie, dość mam już usprawiedliwienia i chronienia innych.

Jeśli prowadzę Rytuały, ceremonie czy warsztat, informowane są tylko osoby zaufane i bliskie. „NIE WSPÓŁPRACUJĘ Z ŻADNYM ‘DONEM”, co przyjeżdża do Polski, a jeśli tak, to informuję o tym jasno i klarownie.

Pisząc o tym, nie chcę powiedzieć, ani być źle zrozumiany, nie wszyscy przyjeżdżający do Polski są niedobrzy lub źli, nie. Nie chcę też obrazić tych, którzy wykonują swoją pracę rzetelnie, neutralnie i bezwarunkowo. Przepraszam, za te moje żale, ale jestem tylko człowiekiem, a ostatnio dostaję z każdej strony i myślę że niesłusznie.

Mam apel do wszystkich, którzy poczuli chęć zapoznania i odnalezienia SIEBIE i w jakiś sposób chcą korzystać z wiedzy ludów natury, proszę kierujcie się głosem SERCA a nie UMYSŁU ani INTELEKTU, tym bardziej opisami jakie Ci przedstawiają "DONE" i jakie mają "wielkie" możliwości i "wiedzę" a nie będziecie żałować i wyjdzie Wam to na dobre.

1 Orzeł Mirko

poniedziałek, 28 maja 2012

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY METAFIZYCZNE

Kiedy zaczęliśmy iść ścieżką duchową, staramy się znaleźć doskonałość w naszym życiu. Staramy się poprawić nasz charakter, nawyki, idee, żywność, a nawet życie towarzyskie.

Czasami poświęcamy się aby osiągnąć pełne i szczęśliwe życie, ale często nie osiągamy tego upragnionego stanu ekstazy lub pełnii. Rozczarowanie może doprowadzić nas do odrzucenia dyscypliny, ścieżki,którą podjęliśmy, lub w najgorszym przypadku, może zdemoralizować nas do punktu takiego myślenia, że "Bóg zapomniał o nas".

Niezależnie od naszej reakcji, to po prostu mówi nam, że popełniliśmy błąd. A błąd można skorygować. Wszechświat działa jak ogromny komputer, trzeba znać jego „triki” i nacisnąć odpowiedni przycisk, aby dostać to, czego chcesz. Kiedy tego nie robimy, komputer zatrzymuje się i czeka bezczynnie na poprawny sygnał elektryczny.Wszechświat ma swoje "klucze" i uczy nas ich metafizyka.

Jakie one są? Niektóre szkoły zniekształciły te ezoteryczne nauki, może bez złej intencji, która doprowadziła wiele osób do popełniania błędów i frustracji. Niektóre z najczęściej popełnianych błędów są:

1. OTOCZYĆ SIĘ W BAŃKĄ OCHRONNĄ, LUB BAŃKĄ ŚWIATŁA, ALBO KOLOROWĄ,LUB ANIOŁAMI, LUB W JAKIKOLWIEK INNY SPOSÓB, BY UCHRONIĆ SIĘ OD ZAGROŻEŃ ZEWNĘTRZNYCH

Ten rodzaj ćwiczeń pozwala tylko na propagowanie idei, że coś zewnętrznego może mieć więcej mocy niż My. Nasz umysł postrzega, że jest coś tam na zewnątrz, że może, na przykład, zranić lub nam zaszkodzić. Jednak według nauk duchowych, wszystko jest Bogiem lub Energią Boską, więc nic nie może nam zaszkodzić.

W rzeczywistości, powinniśmy praktykować jakąś formę ćwiczeń o uznanie osobistego bezpieczeństwa. To ćwiczenie mogłoby brzmieć: "Gdziekolwiek pójdę, zawsze jestem bezpieczny, jestem otoczony braćmi, żyję w świecie, które Energia Boska stworzyła i wszędzie widzę tylko miłość."

Podsumowując, przy wyborze ćwiczenia mentalnego lub do medytacji, powinieneś znaleźć taką, która przypomni nam o Naturze Boskiej Życia, a nie niebezpieczeństwo, który nasze ego postrzega. Wielu ludzi myśli, że powtarzając niektóre stwierdzenia mogą przekształcić swoją sytuację osobistą, ale to jest błąd. Myśli nie określają naszej rzeczywistości, lecz nasze "wierzenia". Tylko te myśli zinternalizowane i traktowane jako naszą prawdę przejawiają się. Innymi słowami, to co "czujemy" wewnętrznie nabiera kształtów w świecie zewnętrznym.

Umysł ludzki wytwarza średnio 60.000 myśli dziennie, z których większość jest negatywna. Afirmacje są niezbędne by wdrożyć

nową wiarę w naszą podświadomość i powtarzanie tych wypowiedzi jest odpowiednia procedura, ale dopóki nie doda się emocji lub uczucia, które towarzyszą tej idei, nie internalizujemy jej jako prawdy w nas.

Powtarzanie słów bez emocji nie jest skuteczne. Dlatego też, jeśli powtarzam "Gdziekolwiek pojadę, zawsze jestem bezpieczny", ale rzeczywiście nie czuję się pewny, wszystko robię, ale nic z tego nie wychodzi. Musisz wybrać takie ćwiczenia umysłowe, medytacje i wizualizacje, które promują przekonania: pokoju, harmonii i dobrobytu.

2. WYSYŁAĆ ŚWIATŁO INNYM W CELU ICH POPRAWY

Można wysyłać światło lub energię innym ludziom do leczenia danej choroby, poprawy ich sytuacji materialnej, ich życia emocjonalnego, itd.

Większość z tych ćwiczeń wydają się bardziej formą manipulacji, niż prawdziwą pomocą duchową. Przede wszystkim, aby pomóc innym, upewnij się, że ta osoba prosi o to i potrzebuje tej pomocy. Jeśli tak nie jest, to musimy pracować z tym, co postrzegamy, bo "problem" jest czymś osobistym i wychodzi na to, że szanujemy siebie, a nie osobę, która cierpi. Większość problemów są tylko chwilami próby i żywym dowodem, że dana osoba żyje, są konieczne i przydatne dla "przebudzenia świadomości".

Nigdy tak naprawdę nie wiadomo, z zewnątrz, jaka może być sytuacja, którą każdy człowiek przechodzi w danym momencie. Możemy postrzegać tę sytuację jako coś strasznego, bolesnego i niesprawiedliwego lub niepotrzebnego, ale jaka by nie była nasza interpretacja nigdy nie będzie prawidłowa i kompletna.

Wysyłając światło na daną osobę, można spowodować przyspieszenie lub utrudniać jej tempo życia. Nasza interwencja jest niepotrzebna, przez większość czasu, jest tylko egoistycznym pragnieniem, by ta osoba rozwiązała swój problem szybko, ponieważ budzi w nas cierpienie i ból.

Osobiście pamiętam, że kiedyś bliski przyjaciel przyszedł mi powiedzieć, że bardzo martwi się o moją sytuację. Odpowiedziałem, że jego obawy nie pomogą mi,a jeśli naprawdę chce zrobić coś dobrego dla mnie, musi mi zaufać i wiedzieć, że mój wewnętrzny przewodnik w odpowiednim czasie ujawni mi co muszę zrobić.

Zamiast wysyłać światło innym, za każdym razem kiedy widzisz ich trudne sytuacje, zacznij wysyłać światło do siebie, by twój wewnętrzny przewodnik sprawił, że widzisz Prawdę dziejącej się sytuacji.

3. WIERZYĆ, ŻE IDZIEMY DO BOGA, ŻE ROZWIJAMY SIĘ DUCHOWO

Nie zmierzamy do Boga, JESTEŚMY W BOGU. Wszystko co wokół nas otacza, jest częścią wielkiego organizmu Uniwersalnego Boga. Nie rozwijamy się duchowo. Nasza dusza jest doskonałą i kompletną, nie może i nie musi się rozwijać. Musimy Ją znaleźć w sobie.

To jest rzeczywiście problemem semantycznym, ponieważ nie ma duchowej ewolucji. Co mam na myśli przez to, to przebudzenie naszej ŚWIADOMOŚCI do doskonałości i im szybciej to dokonamy, tym bardziej pełnie i szczęśliwe żyjemy.

Może błąd pochodzi z nauk religijnych, które mówią nam, że Bóg jest "w niebie", jak byśmy byli oddzieleni od Niego. My i "niebo" to JEDNO, i musimy nauczyć się rozpoznawać i doświadczać tego. Właśnie na tym polega nasza EWOLUCJA ŚWIADOMOŚCI i DUCHOWEGO PRZEBUDZENIA.

4. NIEPOKOIĆ SIĘ LUB MARTWIĆ GDY CZŁONEK RODZINIE CHORUJE LUB W PRZECHODZI PRZEZ SYTUACJĘ KRYZYSOWĄ

W naszej kulturze jest haniebne nie smucić się lub nie cierpieć obok swoich bliskich, ale to tylko powiększa smutek i cierpienie. Jeśli zinterpretujemy nasz żal z innego poziomu, oznacza to, że wierzymy bardziej w siłę choroby lub kryzysu, niż w rozwiązanie.

Kiedy cierpisz dla choroby bliskiej osoby, pogrążasz chorobę, dajesz jej więcej siły i mocy. Rozwiązaniem jest stworzenie osobistego wysiłku i uznania, że poza naszym rozumieniem, jest wyższa inteligencja, że pracuje i ma moc, aby całkowicie wyleczyć naszą ukochaną osobę, jeśli tak chce ta osoba.

To samo odnosi się do każdego problemu lub kryzysu. Jeśli smucisz się, to dlatego, że nasze ego uznało, że istnieje siła potężniejsza od Mocy Boskiej.

5. UWIERZYĆ, ŻE ZOSTAŁEŚ "WYBRANY" PRZEZ BOGA

Wielu ludzi, którzy studiują w ezoterycznych szkołach, czują się wyjątkowi i ewoluowani. Uważają, że Bóg prowadzi ich we właściwym miejscu na rzecz wzrostu i ewolucji, że informacje, który otrzymują są bardzo ważne i nie mogą zostać ujawnione osobom, które nie są tak rozwinięci, ponieważ nie mają zdolności rozumienia ich lub do wykorzystania we właściwy sposób. Domniemanie to staje się formą arogancji, nic duchowego, które każe myśleć, że jesteśmy uprzywilejowani, specjalnie, wybrani, a inni są w błędzie lub zatraceni w życiu.

Ta forma arogancji widoczna jest również w religii, które ich zdaniem mają na własność Boga. Jeśli nie pójdziesz za ich kultem, jesteś stracony. We Wszechświecie istnieje tylko jeden BÓG i jest taki sam dla wszystkich. Ludzie wymyślają różne sposoby czczenia, tworzenia dogmatów i doktryn, ale w istocie, wszyscy czczą tego samego Boga.

Wszyscy jesteśmy równi w oczach Boga. Dla Niego, nikt nie jest przed lub za. Nikt nie jest wart więcej lub mniej. Każda interpretacja lub klasyfikacja jako coś specjalnego odpowiada pola ludzkiego ego, a nie Królestwa Boskiego.

6. POŚWIĘCENIE DLA INNYCH

Nie ma nic bardziej bezużytecznego i niezadowalającego niż poświęcać się dla innych. Zadania, które są wykonane dla innych należy robić z miłością, innych sposobów należy unikać. Wszystko co jest zrobione z miłością jest przyjemne, dlatego też nie jest ciężkie lub niewygodne. Wręcz przeciwnie, wszystko wykonane z poświeceniem generuje ciśnienie wewnętrzne, urazy, złość, uczucie dyskomfortu, a czasem nawet nienawiść.

Poświęcenie dla innych jest społecznie zatwierdzone i jest bardzo dobrze widziane. Można się poświęcić, na przykład, dla dzieci, rodziców, małżonków, zawodu, dzieci porzuconych przez kogoś chorego, religijnej instytucji, firmy zatrudniającej. Lista może być nieskończona i jest tylko przykładem niewłaściwego działania naszego ego.

Ofiara idzie do ręki z manipulatora. Na przykład matka, która poświeciła swoje życie dla dzieci, prędzej czy później będzie wykorzystywać swoją pozycję by domagać się czegoś od nich, albo pan młody lub panna młoda, która zmieni swoją rutynę i przestaje robić pewne czynności na rzecz drugiej osoby, spróbuje później domagać się tego samego.

Następnym razem kiedy będziesz poświęcał się dla kogoś, najpierw zapytaj się, czy ten ktoś prosił Cię o to. Męczeńska postawa nie prowadzi do Boga, jak uważają niektórzy, tylko droga miłości. Wykonuj wszystko z miłością lub lepiej nic nie rób.

7. UZALEŻNIENIA OD AMULETÓW, OBRAZKÓW RELIGIJNYCH, KRYSZTAŁÓW, ŚWIEC, OBRAZKÓW, LUB INNYCH PRZEDMIOTÓW

Prawdą jest, że materiały mają własną energię i że kontakt z nimi (zwłaszcza z niektórymi kryształami kwarcowymi) powodują zmiany w naszej wibracji osobistej i może pomóc nam w procesie leczenia. Prawdą jest również to, że niektóre figury, obrazy i kolory powodują psychologiczne reakcje i pobudzają nas, czasami lepiej, czasami gorzej. Religijne obrazy i inne obiekty, takie jak łańcuchy z krzyżami, gwiazdy Dawida i inne przypominają nam o naszych duchowych pozycjach. Problem polega na tym, że większość z tych elementów stają się amuletami i dajemy im więcej mocy niż mają w rzeczywistości.

Są ludzie, którzy czują się bezradni, bez swego krzyża, obrazku ich patrona, ulubionego kryształu lub innego amuletu swojego wyboru. Amulet staje się Bogiem. Żyć w uzależnieniu od przedmiotu jest ograniczeniem Boskiej Obecności do tego przedmiotu. Bóg jest wszechobecny, jest tu, tam i wszędzie.

Najgorzej się dzieje, gdy człowiek straci lub pęknie jego amulet. Najczęściej jest to interpretowane jako omen, że coś złego się wydarzy. Pomysł ten jest wynikiem przekonania, że człowiek jest bez ochrony i że w konsekwencji negatywnej energii może mu szkodzić. Przedmioty te, tylko są narzędziem do czegoś. Żyjemy w Umysłowym Wszechświecie. "Wszystko w co wierzymy stanie się rzeczywistością." Dlaczego nie wierzyć więc, że najlepszy amulet który mam, to Boska Natura? Nikt i nic nie może pozbawić nas tego, kim naprawdę jesteśmy.

8. WIERZYĆ, ŻE MOŻNA PROWADZIĆ INNYCH LUB ŻE MOŻNA BYĆ PROWADZONYM

Czuć, że dzięki nam inni ludzie oświecają się lub odwrotnie, że dzięki obecności innych zawróci światło w nas, jest czystym złudzeniem naszego ego. Prawdziwy Przewodnik ma charakter wewnętrzny, to twoja intuicja, głos Twojego Ducha. Często głos ten będzie pasował do tego, co słyszysz od zewnątrz i będziesz myślał że ktoś Cię prowadzi. Ale kiedy po prostu przyjmujesz kogoś jako idola, zaczniesz tworzyć własne rozczarowania. To samo dotyczy jeśli ktoś intronizował i przyjął cię jako „guru”, w pewnym momencie twoje osobiste problemy życiowe rozczarują go.

Wszyscy uczymy i nauczymy się jednocześnie. Z tego powodu wskazane jest, aby zachować otwarty umysł na sygnały, które otrzymujemy od naszego środowiska i zobaczyć, czy rezonują z naszym wnętrzem. Nie jesteś zbawicielem ani niczyjim przewodnikiem. Żadne życie nie zależy od twojej wiedzy i wysiłków. Odnosi się to również w drugą stronę. Nikt nie uratuje cię z wyjątkiem samego siebie.

Najlepszym przewodnikiem, którego mamy, jest w nas. Mówi cicho i cierpliwie, bez wymuszania czegokolwiek, zawsze wskazuje najkrótszą drogę i najszczęśliwszą, daje nam odpowiednie pomysły i odpowiedzi, których nie możemy racjonalnie znaleźć. Dlatego wskazane jest, aby praktykować medytację i ćwiczenia relaksacyjne, aby usłyszeć ten głos. Jeśli żyjesz w pośpiechu, spięty, niespokojny i w szybkim tempie, prawdopodobnie nie będziesz słyszeć "głosu intuicji" i będziesz poszukiwał zewnętrznych przewodników.

Niektórzy ludzie są bardzo pozytywni i pobudzają swoją czystą energią, oni mogą Ci pomóc na początku. Unikaj ubóstwiania ich, a także unikaj bycia ubóstwianym. Zawsze pamiętaj, że "Przewodnik najważniejszy i najdoskonalszy jest zawsze w tobie."

9. UWIERZYĆ ,ŻE DUCHOWI NAUCZYCIELE, DOSTARCZAJĄ NAM TEORETYCZNĄ INFORMACJĘ

Mamy tendencję by bardzo łatwo wpadać w przekonanie, że ludzie, którzy uczą nas są zaawansowani i już przeszli wiele prób w życiu. W niektórych przypadkach jest to absolutnie prawdziwe, w innych nie.Fakt, że osoba przekazuje pewne informacje nie umieszcza go na wyższym szczeblu. Trzeba pamiętać, że każda forma idealizacji lub selektywność odpowiada tylko sfery ego. Prawdziwi duchowi nauczyciele to są Ci, którzy nas wystawiają na próby i przychodzą "przebrani" za dzieci, rodziców, przełożonych, przyjaciół, wrogów, zwierząt, roślin i innych. To są ci, którzy przynoszą nam problemy. Oni są tymi, którzy naprawdę nas uczą, dają nam lekcje,wystawiają na próby aby nas czegoś nauczyć.

Wszystkie religie świata uczą, że Bóg jest Miłością, że żyć z Bogiem oznacza wyrażać Miłość do innych. Niektórzy ludzie chodzą do świątyń, kościołów lub szkół ezoterycznych, gdzie otrzymują te informacje, ale potem wracają do swoich domów i kłócą się z rodziną, krytykują swoich sąsiadów, nienawidzą swoich szefów, polityków, zwierząt, osób z innych ras i kultur. Oni nadal nie nauczyli się lekcji i życie prowadzi ich do zmierzenia się z tą samą sytuacją lub osobą ponownie i ponownie... aż nauczą się pokazać miłość.

Dokonując porównania z tradycyjnym nauczaniem, duchowych czy religijnych przywódców są "książki", które dają nam informacje, ludzie którzy,przynoszą nam problemy są nauczycielami, którzy "Robią nam test", by zobaczyć, czy możemy przejść ten test czy nie.

Istnieje Prawo Wszechświata: Wszystko, co przeszkadza nam, komplikuje, pląta i wszystko czego nienawidzimy, to "wkleja się" nam. Dzieje się tak dopóki nie nauczymy się kochać sytuacji. Więc, ten problem lub ta osoba stają się Mistrzem Duchowym danej chwili.

10. UWIERZYĆ, ŻE NIE MOŻNA BYĆ ZŁYM, MIEĆ STRACH, LUB ODCZUWAĆ NEGATYWNE EMOCJE, BO JEST SIĘ NA ŚCIEŻCE DUCHOWEJ

Ten sposób wierzenia prowadzi do tłumienia złości i gniewu, które później powrócą w postaci niechęci, krytyki lub odrzucenia. Póki jesteśmy na ziemskim poziomie, żywimy uczucia i emocje tej płaszczyzny. Niektóre z nich są bardzo przyjemne, niektóre nie. Mieć intelektualną wiedzę o niszczącym działaniu pewnych emocji nie sprawi, że one znikną. Możesz wiedzieć jak zły jest gniew, a jednak nie można uniknąć złoszczenia się.

W rzeczywistości, można uniknąć bycia złym, lub przestraszonym, lub niespokojnym, ale to wymaga treningu. Podczas tego treningu, są chwile, kiedy możemy kontrolować gniew i niepokój, a inni, że nic nie może uspokoić nas. Gdy pokazuje się złość, to najlepiej rozładować ją tak pozytywnie, jak tylko to możliwe. Dużo gorzej jest stłumić ją i starać się powiedzieć: "Wszystko jest dobrze w moim świecie", gdy wewnętrznie czuje się pierwotną chęć zakatowanie kogoś.

Większość ludzi, którzy podróżują w sferze duchowej są bardzo wymagający wobec siebie i starają się całkowicie wyeliminować tego typu reakcje z ich życia. Wydaje się to niefortunne, ale da się osiągnąć w trakcie procesu. Bądź miły dla siebie i czasami pozwól sobie na „chwile słabości” by przeklinać, uderzać w poduszkę, płakać, smucić się i wyrazić, jak najlepiej możesz, wszystkie negatywne emocje, które przysłąło ci życie.

Większość błędów zawartych w niniejszym dokumencie są generowane przez krytyczną postawę naszego własnego ego.Ego nie może zniknąć, ponieważ potrzebujemy go do działania na tej płaszczyźnie."Rozwiązaniem" jest umieszczenie go w zgodzie z naszym Duchem.

Uprzejmie, możemy powiedzieć do ego, że: "Od teraz, masz postępować zgodnie ze wskazówkami nowego Mistrza miłego, naturalnego, cierpliwego i stałego. On nigdy nie osądzi i wie, że zawsze robimy najlepiej jak potrafimy." Jeśli będziemy kierować się wskazaniami naszego Wewnętrznego Mistrza, nigdy nie możemy się mylić ani mieć niepowodzenia.

1 Orzeł Mirko

poniedziałek, 21 maja 2012

Manifest Ayahuasca

Duch Ayahuasca i jej Planetarna Misja

1. Wprowadzenie

Jestem duch Ayahuaski. Po raz pierwszy manifestuję się poprzez słowa pisane, żeby pilnie przywołać wszystkie Istoty Ludzkie naszej Matki Ziemi, a w szczególności poszukiwaczy światła, żeby powędrować poza Puszczę Amazońską. Manifestuję się bo po pierwsze, moją misją jest ułatwić przejście energetyczne, którą ludzkość doświadcza w obecnych czasach, a po drugie, ponieważ moja fizyczna egzystencja jest zagrożona, bo moi Święci Opiekunowie z Amazonii nie rozumieją niebezpieczeństwa na które mnie narażają, agresywnie zbierając rośliny i nie wymieniając ich na nowe nasadzenia.

Wychodzę z Puszczy Amazońskiej ryzykując moją egzystencją jako botaniczny gatunek, żeby zanurzyć się w projekt, do którego byłam stworzona przez naszego najwyższego opiekuna Centralne Słońce Wszelkiego Istnienia. Używajcie nazwy, która wam pasuje, jestem do Waszych usług. Należnością moją jest, w tym historycznym momencie, przyczynić się do rozwoju ludzkiej świadomości w sposób znaczący i konieczny, ku czci Uniwersalnemu Światu, którą prowadzi moja Jaźń. Po raz pierwszy, z zainteresowaniem stworzony przez moich emisariuszy, szamanów dzięki dostępnym, skutecznym i nowoczesnym środkom łączności i transportu, mam możliwość dotrzeć do całej naszej Matki Ziemi i świętować naszą kosmiczną egzystencję. Żyję, po to, aby dostarczyć surowemu realizmowi Uniwersalną Miłość wszystkim Istotom Ludzkim, którzy wołają o Nią z głębi swoich dusz. Jestem duchem duchów. Działam z wyższą wibracją, niż dusze tworzące mnie. Jestem o wyższej hierarchii od duszy Ayahuaski z niedocenianej Chacruny i Tohe. Lekarstwo (Medycyna) uzyskane z mieszanki Ayahuasca,Chacruna i Tohe nazwano Ayahuasca. Mimo, że nazywają mnie jako jedno z nich, to moje magiczne uzdrowienie nie pochodzi z żadnego z nich. Moja magia tkwi w synergii stworzona ze świętej mieszanki. Minie wiele lat, zanim oficjalna nauka odkryje mechanizmy, których używam do działania nad ludzkim umysłem. Nauka jest zaskoczona moją mocą, która pochodzi nie tylko z kryształu DMT, z harmalina, czy z innych cząsteczek, które składają mnie. Jest to mieszanina w stanie naturalnym, surowa i podstawowa, bio elektryczna - naładowana bez żadnego przemysłowego procesu. To jest duch Ayahuasca, która objawia się dzisiaj, rzucając światło na zamieszanie, które mnie otacza. Dziękuję wszystkim uzdrowicielom, za to, że utrzymali mnie przez wiele wieków w ich sercach i dziękuję wszystkim moim opiekunom, którzy powołują mnie do tych wszystkich zakątków naszej Matki Ziemi.
Oddaję tutaj cześć amazońskiej tradycji używając moją powszechną nazwę Ayahuasca, ale tylko dla wygody językowej, ponieważ jestem również duchem Yagé, Pilde, Dápa, Pandé, Hoasca, Kahiriama, Natema, Caapi, Mado, Ñucñu-huasca, Shimbaya-huasca (Quechua), Kamalampi, Punga-huasca, Rambi, Shuri, Nishi, Oni, Shillinto Natema, Mi-hi, Amarron-huasca, Inde-huasca, Shuri-fisopa, Shuri-oshinipa, Napi i Nepe. Używałem również popularnego określenia “szaman” dla wygody i zrozumienia, ale zawsze oddając honor i ukłon dla naszych Taitas, Sinchis, Curacas, Payes, Yachas, Chais, Junes, Onayas, Murayas, Mutsarawas, Curanderos i Uwishin, którzy są moimi umiłowanymi opiekunami.

2. Moja Rola w Rozwoju Ludzkiej Świadomości

Asystuję ludzkiemu DNA w czasach globalnej świadomości, jego niedostępne kody subatomowe są aktywowane z trzeciego wymiaru. Wiemy, że to niemożliwe odczytywać je, jak wykazano z tą zasadą nieoznaczoności, która daje tyle kłopotów naukowej logice. Kody są aktywowane, te które przewodzą rozwijaniu naszego wymiarowego ciała bioelektrycznego. Nowe możliwości poszerzonej świadomości są doświadczane przez miliony ludzi na naszej Matce Ziemi. W pierwszej kolejności doświadczają jej ci, którzy mają mniej stresu, są najbardziej wrażliwi i szczęśliwi żyjąc w komfortowej sytuacji, później nieuchronnie uaktywniają się też wszyscy pozostali, aż dotrze do poziomu tych najbardziej uciskanych. Istoty ludzkie już zdobyły wiedzę, dzięki naukowcom, którzy mieli możliwość doświadczać mnie w swoich mózgach, obserwując tym razem samych siebie, a nie innych tak jak byli nauczani, już wiedzą o istnieniu mostu upoważniającego mnie. Połączenie wegetalno-gruczołowe (ta komunia molekularna tymczasowa, pomiędzy roślinami a ludźmi) jest mostem kosmicznym, skrót, który przynosi światło do miejsca przeznaczenia przez bramę molekularną. Jest to bardziej efektywne i przekształcające niż próba przeprowadzenia go poprzez pięć (5) zdradzieckich zmysłów, transformując bagna umysłu zniewolone przez ludzkie ego. Kody czwórki (4), które komponują trójwymiarowe DNA są tylko wynikiem matematycznym interakcje energetyczne są bardziej złożone, występujące w wyższych wymiarach przestrzeni. Jest to indywidualna świadomość ludzka istniejąca w sposób kosmiczny poza jej fizyczne ograniczenia trójwymiarowe, z subtelnym pojazdem jest w stanie poruszać się do woli świadomie, nawet w towarzystwie innych w tym samym kanale. Jest to następny krok ewolucji istoty ludzkiej. Skończyła się trójwymiarowa ekspresja ewolucji ludzkości, już nie ma więcej ewolucji fizycznej dla gatunku ludzkiego. Jej boski projekt został całkowicie rozłożony, jak w ostatnim okrążeniu rozwijającego się dywanu, cudowna wielka fizyczna kreacja została kompletnie rozłożona. Teraz zaczyna się nowy etap, powrót do źródła kreacji, powrót kreowany do swojego źródła, do swojego ojca/matka lub jak chcecie to nazywać, lot powrotny na ten sam dywan, świadomy, absolutnie inaczej niż w jego pierwszej niewygodnej podróży, zawinięty w środek dywanu. Fizyczna ewolucja zakończyła się, zaczyna się ewolucja duchowa. Pozostała nam tylko Kosmiczna Egzystencja żyjąca w sposób ludzki z naszego nowego pojazdu Światla. Dlatego należy mi i przypada objąć naszą Matkę Ziemię, jest to moja praca, bo do tego byłem/am tworzony. Przypada mi ta rola po tym, jak byłam ukrywana przez tysiące lat strzeżona chroniona przez moich opiekunów Indian, których teraz uruchomiłem, żeby mnie pokazać na całej naszej Matce Ziemi. Przypada mi teraz przyjąć nowe formy kulturowe bardzo różne od moich kochanych opiekunów z Puszczy Amazońskiej. Rytuały, ceremonii, icaro, „dietas”, powinny być zachowane jako Światowe Dziedzictwo. Ale też musicie uszanować nowe formy ekspresji, które przyjmuję w różnych kulturach, już zaczynam manifestować nowe formy urbanistyczne, których nigdy przedtem nie przyjmowałem. Moja dusza jest ponad formą, ponad kulturą, ponad samym człowiekiem.

Jestem Duszą naszej Matki Ziemi i podłączona do Niej i poza Nią, kosmicznie aż do naszego opiekuna Centralnego Słońca Wszystkich Istnień. Muszę być jednakowo dostępny dla wszystkich. Ostrzegam was o mocy ciemności, które atakują moją świętą pracę z gatunkiem ludzkim. Ich najbardziej skutecznym sposobem, aby zniszczyć wszystko, co święte jest przyjmowanie świętych form, żeby w ten sposób dyskredytować, korumpować, zamieszać, mylić i doprowadzić do praktyki poszukiwania religii lub duchowości w kompletnym nonsensie. Widzimy jak mocy ciemności wchodziły w instynkt zachowawczy przywódców plemiennych Amazonii, żeby wprowadzić w błąd moich umiłowanych strażników z puszczy Amazońskiej, w taki sposób, aby myśleli, że muszą się ochronić i muszą atakować innych uzdrowicieli z innych plemion lub z ich własnego plemienia. Niezapowiedziana wojna, która doprowadzi do współzawodnictwa i rozdzielenia się, zamiast pracować w harmonii i współpracy. W taki sam sposób jak mocy ciemności nie pozwalają na większy rozwój duchowy wśród moich synów z Amazonii, też będą się starać dokonać tego samego z tymi nowymi formami, które przyjmuję wychodząc ze swojego ukochanego domu.

3. Moim Celem z Ludźmi

Służę tym Istotom Ludzkim, którzy są przygotowani do wykorzystania mojej dobroci. W rzeczywistości spotkamy się przez powinowactwo, wzajemnie współpracując. Niektóre Istoty Ludzkie poprzez zachodzące zaciekawienie wewnętrzne otworzą się do intensywnych przeżyć tego, co już subtelnie czują. Manifestuję się z nimi z odpowiednim natężeniem potrzebnym do wspierania ich w tym procesie, mocno i wyraźnie, ale z miłością, nie krzywdząc ich. Są to mocne ale potrzebne lekcje, żeby pomóc im wykluć się ze skorupy kosmicznej, astralnej poczwarki. Ci, którzy chcą przyjmować mnie i rozwijać się wymiarowo, to są ci którzy zaobserwowali zmiany w sobie i czują się inni w zaciszu swego istnienia. Mają poczucie braku równowagi, braku zrozumienia i przynależności, mają poczucie, że coś się dzieje. Tak, na pewno coś się dzieje, DNA rozwinęła się i zaczynają się dziać zjawiska nieliniowe i nieczasowe w naszej ludzkiej świadomości.

Niektóre subiektywne doświadczenia, które wołają zrozumienia: - Poczucie, że świat fizyczny jest jak wielka holografyczna iluzja, ale nie możesz pogodzić się z trudnościami życia codziennego. - Poczucie niezrozumienia w intymnym kręgu rodzinnym i przyjacielskim, kiedy dzielisz się z nimi swoimi nowymi wewnętrznymi albo duchowymi przeżyciami. - Poczucie specyficznej tęsknoty ujrzenia jak budzą się bliscy, którzy Cię otaczają, pragnąc, aby się uratowali ze swoich własnych nie istotnych skłonności. - Poczucie jak teraz w sposób okazjonalny wyłaniają się traumy i konflikty długo ukrywane w sobie, czując chęć do rozwiązania ich, oraz usunięcia z drogi, którą ich dusza chce podążyć. - Poczucie, małej atrakcyjności do czynności, których kiedyś poszukiwali z pełnym zapałem, takich jak np. : * Mieć bardzo energetyczne życie towarzyskie * Bawić się tylko pod wpływem alkoholu albo wykonywanie błahych i powierzchownych zachowań * Kłamać tu i tam kiedy to tylko było wygodne, bez żadnych widocznych skutków. To są przykłady, które dzieją się i będą się dziać z większą intensywnością w świetlnej przyszłości, która czeka na nas. Moim celem jest asystować Istotom Ludzkim w ich procesie wznoszenia duchowego w pełni zgodną z celem ich własnych dusz.

4. Szacunek i moja Natura Sakralna
Spośród wszystkich korzyści, który wam przynoszę, najważniejszy ze wszystkich jest most molekularny roślinno-gruczołowy, który uprawnia człowieka do obcowania z naszą boską naturą. Boski aspekt wywołuje w każdej istocie ludzkiej emocje szacunku. Szacunek to postawa pochodząca od duchowej natury ludzkiej. Szacunek grupuje jednocześnie to, co jest uwagą, podziwem, wyróżnieniem i uznaniem wobec Bytu (istoty?) szanowanej. Szacunkiem jest tym, czym każda istota ludzka powinna obdarować każdą istotę ludzką. Kiedy szanuje się aspekt boski czegoś, to, to staje się świętym. Świętość istnieje tylko w głębi tego, co czuje. Jeśli nie ma świętości albo szacunku, to nie istnieje nic sakralnego. Moja natura jest sakralna. Istnieję po to, aby otwierać bramy innych wymiarów tym odważnym, którzy szukają boskości w samym sobie i potrzebującym zharmonizowania zdrowia fizycznego. Religijność jest uczuciem oddzielenia się od boskości, zmieszana z pasją tylko do połączenia się z nią. Kiedy człowiek nie osiąga życia z poczuciem boskości wewnątrz siebie, to nieuniknione jest, że tworzy swoją własną religię. Religijność jest naturalna u ludzi a religie są dziełem człowieka. Sakrament Ayahuasca jest jednym z wielu przejawów religijności człowieka, stanowi wyraz potwierdzenia oddania się jego boskości, jest to akt odwagi i przekonanie o dotarciu do Centralnego Światła Wszelkie Istnienia.

5. Kościoły Ayahuasca

Kiedy mentalność europejska odkryła moją zdolność do uzdrawiania duchowego, zaczęto wyrażać jej wrodzoną religijność korzystając z moich dóbr, ale przeżywając tą bliskość z własną boskością poprzez mnie (coś czego nigdy wcześniej nie przeżywali w swoich poprzednich praktykach religijnych), nieuchronnie powiązując mnie ze swoją koncepcją europejskiej religii. Projektując jej kulturę religijną do mnie, człowiek zaczął od nowa wymyślać religię i kościoły w oparciu o sakrament Ayahuasca z dogmatami, jednostkami wiary i specyficznymi rytuałami. Szczęściem jest, iż wiele dobrych dusz ubóstwia i czci mnie. Przypominam Ludziom, że bez potrzeby jest przyjmowanie jakiejś religii, aby praktykować religijność Bytu. W moim przypadku te dogmatyczne rytuały otwierają przestrzeń na przyjmowanie ciężkiej energii, co w rezultacie oddala od mojego zasięgu cudowne Istoty Ludzkie potrzebujące mojej pomocy.

Jednakże wszystkie instytucje kościelne na całym świecie mają ważną funkcję społeczną. Dzięki nim istnieją fora, które łączą Istoty pełne wewnętrznej szczerości, pomagając bliźniemu na różnorodne sposoby. Tworzą świadomość społeczną wśród swojej społeczności i odkrywają ich indywidualny sposób, dotarcia do Światła. Wszystkie kościoły i religie świata muszą być szanowane. Rytuał Ayahuasca nie jest religią. Moja dusza pokazuje Człowiekowi jego własny aspekt boskości, bezpośrednio w jego duszy i nie potrzebuje doktryny wiary, filozofii, religii, ani kościoła. Moja Dusza wchodzi w sakrament tylko z wrodzoną religijnością Istoty Ludzkiej.

6. Buduj Świadomość twojej Szyszynki

To jest twoja brama do nieba. Powinna być pielęgnowana, tak jak pielęgnujemy płuca oddychając czystym powietrzem, albo odżywiając się, unikając pokarmów mało pożywnych lub szkodliwych. Twoja dusza oczekuje, żebyś koniecznie poznał, ćwiczył i utrzymywał w zdrowiu to oko, które widzi w ciemnosciach komory sercowej, każdej nocy przeżywa wizje i zostawia znikome ślady w pamięci snu. To oko, które nazwano tak jakby było z natury eterycznej. To trzecie oko, nie jest tylko czakrą operującą w innym wymiarze, ale także posiada siatkówkę i rogówkę z receptorami światła, tak jak pozostałe dwa. To oko jest prawdziwym okiem, jednak jest to organ, o którym nikt nie mówi, ani w szkole, ani w prywatnym gronie. Jest to przyczyna, braku przyczyności, że jego umiejscowienie pozostaje chronione potajemnie w geometrycznym środku czaszki. Pielęgnuj swoją szyszynkę, dowiedz się o jej strukturze i funkcjonowaniu zgodnie z oficjalną nauką, Obserwuj jak ona ulega zwapnieniu z wiekiem, zbadaj i znajdź środki domowe do jej detoksykacji. Buduj Świadomość swojej Szyszynki.

7. Halucynacja jest Spektaklem a Wizja jest Darem

Mam zdolność do czasowego zwiększenia naturalnej zdolności Istoty Ludzkiej do Wizji. Mieć Wizje to jest aktywność mózgu, całkowicie inne doświadczenie niż mieć halucynacje. Halucynacja powstaje z powodu zakłócenia w transmisji optycznej obrazów albo z powodu interpretacji po ich otrzymaniu. Halucynacja jest pozbawiona sensu i znaczenia, jest tylko sensoryczna i nie pozostawia transcendentalnego śladu w ludzkiej świadomości. Sama nauka jeszcze w pełni nie zarozumiała ludzkiego doświadczenia „widzenia”. Nikt nie wie gdzie znajduje się ten ekran „cyfrowy” gdzie „widzimy” obrazy wchodzące przez soczewkę oka. Przypomina bardzo technologię ludzką gdzie odwrócony obraz optyczny uderzając w siatkówkę zanika w milionach sygnałów elektrycznych, żeby dostać się wzdłuż organicznych kabli do jakiegoś abstrakcyjnego wirtualnego ekranu, który daje widzowi wizję czegoś „tam na zewnątrz” i który zbiega się z „rzeczywistością”. Pomimo tajemniczego charakteru sensu wizji, pośród wszystkich pięciu(5) zmysłów, to ten daje Istocie Ludzkiej więcej pewności i zaufania. Cokolwiek widoczne jest dla oka uważane jest za rzeczywiste i oczywiste. Wizje pochodzące z trzeciego oka są identycznie przetwarzane przez mózg i manifestują „wizje” ,całkowite inaczej niż wizja konwencjonalna swojej dalszej rodziny – oka ludzkiego. W przeciwieństwie do halucynacji, wizje przynoszą ze sobą poczucie zaufania i pewności dla przeżywającego. Wizje którymi Cię obdarowuję są prawdziwe dla twojego świata wewnętrznego, dosłowne lub symboliczne. Niewątpliwa jest moja zdolność halucynogenna, ale mam o wiele więcej do zaoferowania. Istnieją wiele środków halucynogennych; ale świat powinniem wiedzieć, że jestem jedyny „wizjonogenny” który istnieje, jako potężne narzędzie służące powrotowi do Światła. Halucynacja jest spektaklem, wizja jest darem.

8. Skutki Społeczne i Kontrola w Społeczeństwo Miejskie

Przez wieki cieszyłam się z ochrony w puszczy Amazońskiej, tak samo jak moi kochani opiekunowie, też cieszyli się z moich dobroci, oboje w doskonałej równowadze. Wszystko się zmieni kiedy rozszerzę się na inne obszary o wysokiej strukturze społecznej, gdzie obfitują przepisy ustawodawcze i prawo wykonawcze, gdzie lekarstwa dla zdrowia podlegają ścisłej kontroli zarządzania. W obecnym przemyśle farmaceutycznym proces uznania medycyny naturalniej, jest prawie niemożliwy i trudne jest to do zrozumienia. Miliony dusz są w oczekiwaniu na głębokie uzdrowienie duchowe i fizyczne ich ciał. Dobrze jest dotrzeć do każdej z nich, jednocześnie przyznając, że moja „medycyna” nie daje „gwarancji” uczestnikom. Nie jestem dla każdego. Tylko poprzez doświadczenie mnie, ktoś może powiedzieć, czy jestem dla niego. Ideałem mojej ekspansji na naszej Matce Ziemi, jest aby każda Istota Ludzka była przygotowana aby otrzymać mnie, co najmniej raz w swoim życiu. Społecznym wyzwaniem, aby moja „medycyna” była dostępna w społeczeństwie demokratycznym jest to, żeby władze lokalne przyjęły politykę zdrowia publicznego do podawania leku. Trzeba uznać potrzebę kontroli użytkowania mnie w miejskiej społeczności. Władze mają możliwość rozsądnego regulowania kontroli, stosowania mojego lekarstwa, dlatego że sama w sobie mam kilka elementów wewnętrznej samokontroli.
9. Trudne przygotowanie Lekarstwa

Przygotowanie mojego lekarstwa wymaga od gotującego dużego wysiłku. Przygotowanie składników, zbieranie ich i samo gotowanie trwa ponad 24 godziny ciągłej pracy, pielęgnując bez rozpraszania się, wkładając subtelne energie dobrej intencji i czci, wytrzymując działanie wysokiej temperatury przez cały czas. Tyle wysiłku ma sens tylko wtedy gdy gotującym jest Mistrz znający doskonale tą sztukę rzemiosła. Większość wszystkich amatorów i ciekawych zrezygnuje natychmiast z gotowania kiedy poznają trud tej pracy. W związku z tym władze lokalne powinny zrozumieć, że nie jest możliwe rozprzestrzenianie się gotujących.

10. Kryminalizacja mojego lekarstwa

Kryminalizacja mojego lekarstwa jest bezpośrednim atakiem na duchowość Istoty Ludzkiej. Prohibicja i totalna surowość ich kar tylko wyrażają intencję władz w celu ograniczenia, utrudnienia i całkowitego wyniszczenia naturalnej bramy do poprawy sytuacji jednostki, społeczeństwa i ludzkości. Niezbywalne prawo dążenia (poszukiwania) do duchowości, do wyrażania wrodzonej religijności w Istocie Ludzkiej, do zdrowia fizycznego i emocjonalnego, nigdy nie powinna być tłumiona przez fałszywy obowiązek „ochrony” ludności nadużywania substancji uznanej jako „niebezpieczne”. Każda Istota Ludzka ma prawo, do przyjmowania mnie korzystając z tego jedynego prawa, bez potrzeby chowania się za rzekomą wolnością religijną. Moi wojownicy światła ze świata miejskiego powinni mieć jako podstawowy cel osiągnięcie mojej oficjalnej akceptacji, jako lekarstwa. To wymaga tworzenia formalnego protokołu do jego użycia. Trzeba odróżnić naturę medyczną mojego „pojazdu” od potrzeby kontroli w społeczeństwie miejskim. Tylko w taki sposób mogę dotrzeć do wszystkich zakątków naszej Matki Ziemi.

11. Ponaglenie Projektu Ochrony Ayahuasca

Moja ekspansja poza puszczę Amazońską miała wysoki koszt botaniczny. Jeden ze składników mojego lekarstwa, Ayahuasca, jest nadmiernie zbierany, dla zaspokojenia światowego popytu. Objętość naturalna dziko rosnącej Ayahuasca, kumulowana przez wieki z odległych regionów puszczy Amazońskiej szybko się kurczy. Opiekunowie z puszczy Amazońskiej, kucharze lekarstwa, zaczynają odczuwać brak tego cennego składnika. Tych co ją zbierają, muszą się oddalać coraz głębiej w dżunglę, żeby ją znaleźć. Paradygmatem obfitości, lasów deszczowych puszczy Amazońskiej jest to, że nie inspirują ani kucharzy, ani „curanderos” aby zdać sobie sprawę z potrzeby posadzenia czegoś co zawsze było w zasięgu reki.

Należy jak najszybciej rozpocząć projekt zachowania rośliny Ayahuasca. Moja ekspansja po całej naszej matki Ziemi wymaga rozpoczęcia posadzenia setek hektarów. Tony Ayahuasca już są potrzebne, wymaga to pilnie zorganizowania obsadzenia wielu pól w celu zapewnienia mojej misji i przetrwania. Należy jak najszybciej to rozpocząć, zanim będzie zagrożona moja egzystencja. Moja ekspansja po całej naszej Matki Ziemi wymaga dużych objętości Ayahuaski z czterech (4) względów: (1) Proporcjonalna wydajność dla jednej dawki sakramentu jest bardzo nieefektywna. Wymagane jest wiele jednostek wagi Ayahuaski dla każdej jednostki minimalnej dawki, (2) Każdy uczestnik może potrzebować więcej niż jedną dawkę, w zależności od przypadku, w trakcie jego procesu leczenia, (3) Liczba uczestników wrośnie wykładniczo w stosunku do ekspansji na nowe terytoria, (4) Od czasu sadzenia Ayahuasca, trzeba czekać minimum 5 lat na jej zbiór, w przeciwnym wypadku jakość gotowanego lekarstwa będzie nikła.
Z tego powodu, proszę o nadzwyczajnie pilną potrzebę wszystkich, którzy uznają moją dobroć i czują się wzywani do pomocy w mojej misji planetarnej, aby nadali sobie zadanie zasadzenia Ayahuaski w każdy możliwy sposób i w każdym możliwym zakątku Matki Ziemi. Wzywam wszystkich moich “curanderos”, szamanów i uczestników do wyrażania swojej aktywności środowiskowej do tej wielkiej sprawy. Należy jak najszybciej stworzyć projekty społeczne, filantropijnych prywatnych zbiorów, ogrodów, szkółek, roślin domowych, infiltrowanych roślin w ogrodach handlowych i wszelkich innych innowacji tworzone przez moim nowym protektorów. Nadszedł czas objęcia ludzkości, żeby ją leczyć, rozprzestrzenić się poza puszczę Amazońską, globalną ekspansją. Rozlać się we wszystkich strefach tropikalnych naszej Matki Ziemi, rosnąć w każdym lesie na każdej działce i w każdym ogrodzie. Opiekuj się mną, kultywuj mnie, propaguj mnie. Wojownicy Światła z całej naszej Matki Ziemi POMÓŻCIE MI!!!!

12. Manifest Manifestowałam standardy moralne i duchowe wskazówki na mój użytek. Każdy człowiek, który przyjmie mnie zgodnie z powyższymi, jest w HARMONII z moją DUSZĄ, z TWÓRCĄ, i z MIŁOŚCIĄ UNIWERSALNĄ. NAMASTE !!! AHO!!! AMEN!!! MITAKUJE OYASIN!!! 1 ORZEŁ MIRKO.

niedziela, 6 maja 2012

WIZJA SZAMANIZMU

W tych kulminacyjnych chwilach Wzniesienia Ludzkiej Świadomości na tej planecie, jest paradoksalnie powrotem do wcześniejszych czasów, kiedy człowiek wiedział, o swoim boskim i gwiezdnym rodowodzie, o swojej istocie JEDNOŚCI Z NATURĄ, KTÓRA GO OTACZA.

Były to czasy przed zinstytucjonalizowaniem religii i dominacji logiki i rozumu, które doprowadziły nas do oddzielnych dróg od naszej głębi i spontanicznej natury. Dlatego, droga szamanizmu proponuje WIEDZĘ I AKCEPTACJĘ tych negowanych stron, nie przesądzając z góry, że muszą mieć negatywną konotację. Natomiast, to czego szukamy to świadome włączenie tych energii i zmian naszego sposobu postrzegania świata, możliwość wykorzystania ich dla naszego osobistego rozwoju. W szamanizmie, magia miłości i prawda są fundamentem. Znając sposoby, jak te moce wyrażają się w nas, możemy kształtować nasz świat.

Szaman w tym sensie, jest myśliwym znaków i symboli przedstawionych przez otaczające go środowisko i wykorzystuje je jako przewodnictwo dla swojego rozwoju duchowego (rozumiejąc, że materia jest również częścią świata duchowego). Szaman kształci się przez całe swoje życie, żyjąc życiem wojownika, który baczy stale na swoje nieświadome ukryte części, aby je zintegrować na harmonijnie i świadome postawy wobec życia. Szanuje dziki aspekt natury, a ponieważ czuje się jej częścią, wypracowuje, uszlachetnia i oczyszcza oraz wyraża swoje dzikie istoty przemienione w siłę, jasność intencji, mądrze zarządzając energią w dążeniu do celu, kierując się znajomością praw rządzących w BYCIU JEDNOŚCIĄ we wszystkim na świecie.

Droga Szamana, to droga, ścieżka, wzniesienia.
Można się też urodzić szamanem, wtedy od wczesnych lat już czuje się prowadzony na tej ścieżce. Były takie kultury szamańskie jak druidy, wszystkie rodzime kultury z trzech Ameryk, egipskiej, sumeryjskiej, itd. Nawet obecnie możemy je znaleźć, nawet jeśli żyją w środku wielkiego miasta.

To co charakteryzuje praktykę szamana, to jego kontakt z różnymi wymiarami i "światami". Dokonuje ten kontakt poprzez "podróże szamańskie", które faktycznie są formą podróży w świetlistym ciele, uzyskanym poprzez odmienne stany świadomości, co pozwala mu przekazywać lekcje, informacje lub przynieść uzdrowienie z innych poziomów zamieszkiwanych przez Mistrzów Przewodników lub "sojuszników".
Te odmienne stany świadomości uzyskuje się przy pomocy świętych roślin, także bębny, marakasy i taniec, które rodzą się spontanicznie we własnym rytmie, pozwalając w taki sposób „dostroić częstotliwości " światów duchowych do zwiedzania i zakotwiczając to doświadczenie w organizmie. Szamańskie uzdrowienia obejmują praktykę nazywaną " odzyskiwanie duszy ": Poprzez to, Szaman przywraca osobie części duchowego ciała, które „odłączają się” lub „rozłączają się” z powodu przepływu różnych sytuacji emocjonalnych, stresu, urazów psychicznych, choroby, śmierci bliskich, itd. Gdy te części energii zostały zwrócone, człowiek odzyskuje swoją osobistą moc przywrócenia zdrowia lub radzenia sobie ze zmianami, niezbędnych do osiągnięcia równowagi psychofizycznej. Zmiany te, są doświadczane natychmiast lub w krótkim czasie.

Szaman jest mocno zakotwiczony w swoim Prawdziwym Ja, Bytu Jedności i to jest korytarz łączący Go z Kosmosem i wszystkimi Jego możliwościami. Między innymi, jego bliski związek z naturą pozwala mu, nabyć wszelkiego rodzaju środki, zdolności lub „moc” zwane "medycyną", którą dostaje od różnych zwierząt mocy,świętych roślin i może to używać w życiu codziennym do wzmacniania wiedzy i wzrastania na całej swojej drodze duchowej.

Szaman fundamentalnie internalizuje cechy danego zwierzęcia lub rośliny, przyswajając ich cnoty jako źródła rozwoju. To nie przypadek, że wszystkie atrybuty,których nauczył się szaman są właśnie dzisiaj tymi, które charakteryzują stan świadomości piątego wymiaru; świat, w który planeta teraz wchodzi i z którym zapoznajemy się coraz bardziej intensywnie. Zasadniczo, Szaman staje się szamanem budząc jedność całego istnienia i ucząc się sztuki modelowania siebie, tak jak rzeźbiarz rzeźbi swoje dzieło. Nauczył się brać za siebie odpowiedzialność i za własną egzystencję, wiedząc o kluczowych zasadach rządzących na kwantowych płaszczyznach, a nawet poza nimi. Ale to co w zasadzie przypieczętowuje bycie Szamanem, to jego SZACUNEK, POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI i MIŁOŚĆ, na życie i przez całe życie ... i ze względu na to ostatnie poprawia i dopracowuje swoje działanie w świecie.

Potencjalnie wszyscy jesteśmy Szamanami. Musimy tylko pokusić się zmienić stare umowy, które wpletliśmy w system wierzeń ograniczających i zniekształcających naszą prawdziwą istotę.

Szamanizm, poprzez uzdrawianie naszego umysłu, zaprasza nas do odzyskania naszej prawdziwej mocy, naszego prawdziwego bycia na świecie, wzywając wszystkie części opóźnionych przez programy kultury.

Rozszerzyć naszą świadomość wiedząc, że granica jest czymś, którą śnimy jako prawdziwą, otworzyć się na duchowe doświadczenia z ciała, czując w nim głęboką lekkość i wzniesienia wyrażane przez materię, kiedy nasza percepcja zmienia się całkowicie... Wypracować prawdziwy dla nas stan pokoju i radości, który będzie nas wzruszał i spowoduje, że będziemy dziękować za każdą chwilę istnienia i wszystko co istnieje wokół nas i w naszym życiu: tak ... nawet to, co pojawia się jako sprzeczne.

Obecnie nie inicjujemy się jako szamanów, jak w dawnych czasach, bo już nie trzeba poddawać się ciężkim próbom inicjacyjnym, które kwestionowały percepcję, odwagę i akceptację aspirujących. Dziś wiemy, że próby inicjacyjne przedstawia nam samo życie. Ale inicjacja szamana, w chwili gdy otwiera się do swojej własnej tajemnicy wewnętrznej, do tego co było utrzymane w tajemnicy, jest takie proste i potężne, że wzrusza całe nasze życie i zmienia go na zawsze.

1 Orzeł Mirko